Artykuł troche inny niż reszta...
"W Polsce nie ma problemu rasizmu na stadionach. Zdarzają się drobne incydenty, nad którymi nie ma sensu się rozwodzić. Zawsze tak było, jest i będzie, że podczas meczów określona grupa kibiców „robi za Murzynów” i jest wyzywana. Ci z Sosnowca wyzywają tych z Górnego Śląska i na odwrót, a ci z Warszawy lżą tych z Łodzi. Podobnie jest z piłkarzami. Ten, który przykładowo brutalnie sfauluje gracza miejscowej drużyny, musi się liczyć ze stekiem wyzwisk z trybun. I kolor skóry nie ma tu absolutnie nic do rzeczy!"
Zamiast napiętnować zachowanie czarnoskórego piłkarza Samba Ba, który w meczu GKS Katowice - Odra Opole brutalnie faulował zawodnika gospodarzy, robi się z niego ofiarę rasistów. Naprawdę, trudno o większy nonsens. Najpierw Samba Ba ostro fauluje, co spotyka się z reakcją widowni (gdyby był biały, też bo go zwyzywano), a potem jeszcze pokazuje kibicom gest Kozakiewicza. Oczywiście gracz nie ma sobie nic do zarzucenia, bo - jak twierdzi - padł ofiarą rasistowskich zachowań. Tyle że po tak brutalnych faulach obrzucono by obelgami nawet i białego piłkarza o blond włosach i niebieskich oczach. Dla czarnoskórych graczy często ów „niby-rasizm” to dobra wymówka - cokolwiek by zrobili (faulowali, prowokowali), zaraz uzasadniliby to tym, że chcieli zaprotestować przeciwko rasizmowi.
Polscy kibole nie są rasistami. Przykładowo przed laty kibice Legii zaakceptowali czarnoskórego gracza, którym był Kenneth Zeigbo. Dobra gra sprawiła, że nikt Zeigbo nie ubliżał. Wręcz przeciwnie był on idolem trybun.
Jeszcze większe cyrki są z Brazylijczykiem Rogerem. Przypomnijmy: Roger Guerreiro stał się formalnie Polakiem po tym, jak prezydent Lech Kaczyński wręczył brazylijskiemu piłkarzowi polski paszport. Ta decyzja nie spodobała się nie tylko kibicom, którzy wywiesili podczas meczów transparenty z hasłem: „Roger - nigdy nie będziesz Polakiem” (zrobili tak kibice Jagiellonii oraz Odry Wodzisław). Ich prawo - wiadomo, że bycie Polakiem nie zależy od decyzji administracyjnej. Dla wielu Polaków Roger zawsze będzie Brazylijczykiem. Z hasłem wywieszonym przez kibiców solidaryzuje się wielu Polaków, którzy z pewnością nie są nawet w jednym procencie rasistami. Kibice napisali na transparencie to, co sądzi wielu rodaków. Na tych transparentach nie było treści wulgarnych, nikomu nie ubliżono. Dlaczego więc chce się karać fanów? Gdzie jest wolność słowa?
Chęć odniesienia sukcesu nie powinna umożliwiać handlowania obywatelstwem. A tak należy rozumieć gest przyznania przez prezydenta Kaczyńskiego polskiego paszportu Rogerowi.
Podobnie myśli Czesław Kłosek, górnik ranny w grudniu 1981 roku podczas pacyfikacji kopalni Manifest Lipcowy. Kłosek zwrócił prezydentowi Kaczyńskiemu Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Kłosek przyznał, że powodem takiego zachowania było nadanie przez prezydenta obywatelstwa polskiego brazylijskiemu piłkarzowi.
Niektórzy ludzie piłki też negatywnie ocenili to, że Roger dostał polski paszport. W ten sposób bowiem zostaje wynaturzona idea konkurowania z sobą reprezentacji narodowych. Reprezentacje to nie kluby, w których często grają sami obcokrajowcy.
Dla wszystkich walczących z rasizmem - którego nie ma - mam następującą propozycję: należy dać polskie paszporty czarnoskórym mieszkańcom Afryki, którzy z chęcią osiądą w Polsce, by poprawić sobie standard życia.
A potem otworzyć stadiony tylko dla nich. Oni na pewno nie zwyzywają czarnoskórego gracza nawet wtedy, kiedy ten brutalnie sfauluje. A czy będą wyzywać białoskórych piłkarzy? Zrealizujmy mój pomysł, a zaraz się okaże...
Źródło: www.dzienniksport.com